MURTI BING - samo słowo wymaga wyjaśnienia. Pochodzi ono z powieści Stanisława Ignacego Witkiewicza - "Nienasycenie". Była to nazwa straszliwego, rozprowadzanego po świecie przez Chińczyków narkotyku powodującego nieodwracalną zmianę osobowości. Człowiek poddany jego działaniu stawał się bezwolnym narzędziem, zachowując jednak normalną sprawność życiową. W dziale tym znajdą się więc informacje o różnych znanych sposobach ogłupiania ludzi. Myślę, że propaganda, telewizja, reklama, marketing, prawo oraz pseudonauka znajdą tu godne i poczesne miejsce.



W tym numerze jeszcze jeden zabawny szczególik z filmu o Jamesie Bondzie. Otóż z akcji wynika, że przedstawiony na zdjęciu samochód wyrzucony został z samolotu, z wysokości (co najmniej!) kilkuset metrów. Godnym uwagi jest fakt, że wszystkie szyby pozostały po tej operacji w stanie nienaruszonym, i że nie zadziałały przy zderzeniu poduszki powietrzne (Airbag). Ale, powtarzam, to zabawa. Ja zapłaciłem parę groszy za bilet – reżyser za to dostarczył mi dwu godzin bajecznie kolorowego „baletu”. To jeszcze dość uczciwy układ; obydwaj wiemy, o co chodzi, a wyszukiwanie takich potknięć – to premia dla dociekliwych.


[mc]