LAMUS - słowo to pochodzi od niemieckiego das Lehmhaus – gliniany dom. Otóż w zeszłych wiekach stawiano podobno obok dworów takie niewielkie domy murowane, drewniane, a często nawet lepianki z gliny i składano w nich różne rzeczy – zboże, dokumenty, nieużywany rynsztunek. Później, jak to często bywa, słowo zmieniło nieco zarówno swoje brzmienie tudzież znaczenie i zaczęto nim określać wszelkiego rodzaju rupieciarnie, składy niepotrzebnych lub rzadko używanych przedmiotów.
Przyznać muszę, że do miejsc takich miałem zawsze jakąś dziecinną nieco słabość. Nieodmiennie lubiłem szperać po różnego rodzaju strychach, piwnicach, wyprzedażach dziwnych rzeczy, antykwariatach i temu podobnych. Czasem rzeczywiście udawało mi się znaleźć tam coś zaskakująco wartościowego lub interesującego. Postanowiłem więc i tu zorganizować sobie takie miejsce. Znajdą się w nim rzeczy za małe na artykuł, czy esej, lub nie pasujące tematycznie do niczego innego. Krótko mówiąc będzie to taka mała graciarnia ze wszystkim co nie pasowało, lub nie zmieściło się gdzie indziej; kto zaś lubi myszkować po takich miejscach, ten może i tu znajdzie coś zajmującego i wartościowego. Zapraszam.



Poniższy żarcik jest rzeczywiście „lamusowy”, a pochodzi ze zbiorku Juliana Tuwima - „Cicer cum caule”.

Żart stary, ale dobry. Przytaczamy go za warszawskim "Bazarem" z r. 1865.

Poznałem młodą wdowę, posiadającą dorosłą pasierbicę. Z wdową ożeniłem się wkrótce ja, z pasierbicą mój ojciec. W ten sposób moja żona została świekrą swego teścia, moja pasierbica moja macochą, mój ojciec zaś moim pasierbem. Macocha moja, pasierbica mojej żony, powiła syna, przybył mi zatem brat, jako syn mego ojca i macochy, ale ponieważ był on jednocześnie synem mojej pasierbicy, żona moja została babką, a ja dziadkiem mego przyrodniego brata. Ponieważ i mnie wkrótce urodził się syn, macocha moja, przyrodnia siostra tego chłopca, została nadto jego babką, gdyż był on synem jej pasierba, a ojciec nasz został szwagrem naszego dziecka, jako mąż jego siostry. Jestem przeto bratem mego własnego syna i szwagrem mojej matki, moja żona jest ciotką własnego syna, a ja swoim własnym dziadkiem.

* * * * *



[mc]