GABINET KONESERA - koneser człowiek dobrze sie na czymś znający, zwłaszcza wytrawny znawca rzeczy pięknych, wytwornych (fr. connaisseur). Tak podaje słownik wyrazów obcych PWN; ja zaś sobie myślę, że kontakt z rzeczami pięknymi i wytwornymi jest najlepszą odtrutką przeciw powszechnie chamiejącemu środowisku. Sądzę, że jest to także właściwe miejsce na recenzje. Zapraszam.


GRAFIKA.

Trochę się wahałem, czy zamieścić ten rysunek w obecnym numerze, bo zauważyłem z pewnym niepokojem, że gabinet konesera zaczyna mi niebezpiecznie ewoluować w kierunku kącika mody damskiej (i to retro). Od przyszłego numeru – rysunki M. C. Eschera, a w tym jeszcze jeden Beardsley'a – tym razem zaproszenie na otwarcie klubu golfowego dla pań w Mitcham, Surrey. Zwrócić uwagę Czytelników pragnę na dwie rzeczy. Pierwsza, to zupełny brak cienia i szarości. Ten zresztą czarno – biały styl był jednym z potężnych atuów Beardsley’a ze względu na możliwości ówczesnej poligrafii. Druga – to kompozycja, a właściwie kilka równocześnie, a więc obydwie przekątne, statyczny trójkąt, piony i poziomy. No, i jak zwykle – wyobraźnia autora.


Aubrey Beardsley - "Plakat klubu golfowego dla pań"