MURTI BING - samo słowo wymaga wyjaśnienia. Pochodzi ono z powieści Stanisława Ignacego Witkiewicza - "Nienasycenie". Była to nazwa straszliwego, rozprowadzanego po świecie przez Chińczyków narkotyku powodującego nieodwracalną zmianę osobowości. Człowiek poddany jego działaniu stawał się bezwolnym narzędziem, zachowując jednak normalną sprawność życiową. W dziale tym znajdą się więc informacje o różnych znanych sposobach ogłupiania ludzi. Myślę, że propaganda, telewizja, reklama, marketing, prawo oraz pseudonauka znajdą tu godne i poczesne miejsce.



W tym numerze nie będzie żadnego obrazka, ani zdjęcia – za to autentyczna historyjka.

Któregoś dnia zatankowałem paliwo i wystukało mi do zapłacenia 40 Euro i 4 centy. Miałem przy sobie jedynie banknot – pięćdziesiątkę. Pani na stacji benzynowej nie miała drobnych, więc wydała mi dziesiątkę i powiedziała, że cztery centy oddam „przy okazji”. Okazja nadarzyła się przy nastepnym tankowaniu. Dyżur miała tym razem inna pani. Zatankowałem, podszedłem do kasy i powiedziałem, żeby doliczyła mi cztery centy które byłem winien. Pani spojrzała na mnie groźnie i zapytała:

– Rzeczywiście? (!)

Po sekundzie, w której zdążyła sobie to przemyśleć (bądź zobaczyć mój ironiczny uśmiech) oprzytomniała, rozpogodziła i też uśmiechnęła. Od tego czasu rozmawiamy przy tankowaniu o pogodzie.

Nie chodzi tu o głupie zachowanie – każdemu zdarzają się takie automatyczne pomyłki. Rzecz w tym, jak głęboko ogłupił nas pieniądz. Jak głęboko zaszyte są w naszym mózgu odruchy nieufności, przekonania, że inni nie mają nic innego do roboty, jak tylko nas okraść, oszukać etc.

O cztery centy…