|||||||||||||||||||| ==== Ad Rem! ==== No. I ==== Listopad 2005 ==== |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||\\| STOPKA REDAKCYJNA - zamieszcza uwagi o charakterze i założeniach czasopisma, oraz inne przydatne wiadomości dla pt. Czytelników.










INFORMACJE DLA CZYTELNIKÓW

Tytuł. Wybrałem taki, który oddaje charakter czasopisma, a równocześnie był wolny, jako domena internetowa. To „zaklepywanie - kupowanie” nazw to osobna sprawa, może i godna oddzielnego artykułu. Na razie zaś chciałbym, aby to czasopismo, stosownie do tytułu, odznaczało się rzeczowością treści i klarownością stylu. Aby patronował mu raczej duch Bertranda Russela, Sławomira Mrożka, Stanisława Jerzego Leca niż Hegla czy Miłosza. Myślę, że znana sentencja Einsteina: „Wszystko powinno być zrobione tak prosto, jak to możliwe, ale nie prościej” może tu być dobrym mottem.

Podtytuł. Niezależność czasopisma oznacza tyle, że redaguję je jednoosobowo, całkowicie arbitralnie, że nikt go nie sponsoruje (a więc i nie kontroluje) oraz, że zarówno ja, jak i osoby, które zechcą w nim umieścić własne teksty działają wyłącznie dobrowolnie. Jeśli zaś idzie o niezależnie myślących, to chodzi mi o tych, którzy starają się mieć własny światopogląd, a nie ten narzucany przez publikatory, mody, czy uwarunkowania środowiskowe. Ludzie, których stać na sceptycyzm, na rewizję własnych poglądów i last, but not least na umysłowy wysiłek uczenia się. Osoby takie są przeważnie mniej lub bardziej izolowane przez środowisko, w którym żyją – czasopismo to może więc stać się dla nich jakimś miejscem spotkań w dobrym towarzystwie, o co w codziennej rzeczywistości wcale nie tak łatwo.

Charakter czasopisma. Nie chciałbym go zbyt ściśle określać, już choćby dlatego, że może on w przyszłości ewoluować. Niektóre rzeczy wydają mi się jednak na tyle ważne, że nie przewiduję ich zmian. A więc, poza postulowaną w tytule zwięzłością i klarownością, chciałbym, aby czasopismo miało szeroki zakres tematów, choć raczej z wyłączeniem aktualiów, zwłaszcza politycznych. Sposób podejścia do zagadnień wyobrażałbym sobie jako sceptyczny, racjonalistyczny i w miarę możności konstruktywny. Wszelkie pomysły metafizyczno – ezoteryczne dopuszczane są jedynie jako przedmiot analizy. Nie mają tu wstępu także wszelkie wytwory tzw. pop-kultury. Jeśli więc spotkam się z zarzutem elitarności – z przyjemnością go zlekceważę. Byłoby dobrze, aby czasopismo stanowiło także dla Czytelników źródło informacji o wartościowych lekturach, dziełach sztuki i innych rzeczach wartych zobaczenia, usłyszenia, lub odwiedzenia.

Autorzy. Zasadniczo redaguję czasopismo samodzielnie i chciałbym to przyjąć jako zasadę. Nie zamierzam się jej jednak trzymać zbyt kurczowo. Po pierwsze - czasopismo jest niekomercyjne, stąd też mogę w nim zamieszczać przedruki, lub fragmenty tekstów innych autorów. Ponadto, jeśli ktoś z pt. Czytelników zechce mi przesłać jakiś swój tekst do umieszczenia w czasopiśnie - postaram się to zrobić, o ile będzie on pasował do stylu czasopisma i treści danego numeru. Decyzje w tej materii muszę podejmować arbitralnie, dlatego też proszę o zrozumienie, w wypadku odmowy zamieszczenia tekstu. Uprzednie skontaktowanie się "z redakcją" jest tu chyba nienajgorszym pomysłem.

Cytaty, przedruki, kopie. Mogą być umieszczane bez żadnych ograniczeń. Pismo jest niekomercyjne, zaś prawo autorskie działa tam, gdzie jest dochód. Dla przykładu – jeśli odczytam wiersz autora na wieczorku, za który pobiorę honorarium, muszę zapłacić poecie tantiemy, jeśli odczytam to za darmo – nie. I odwrotnie. Wszystkie materiały zamieszczone w "AdRem" mogą być bez żadnych ograniczeń kopiowane i rozpowszechniane, pod dwoma jednakże warunkami. Po pierwsze, że nie będą używane do żadnych celów komercyjnych, a po drugie, że będą kopiowane "tak jak są", to znaczy bez jakichkolwiek zmian.

Szata graficzna. Raczej skromna, a to z dwóch powodów. Po pierwsze – Czytelnicy, jakich mam nadzieję na tych łamach gościć to ludzie gustujący raczej w myśleniu, niż w oglądaniu obrazków. Drugi powód – to po prostu mniej danych, a więc i większa szybkość transmisji internetowej. Grafika zoptymalizowana jest dla rozdzielczości 1024x768 oraz 16-bitowego koloru (obecnie jest to chyba najbardziej rozpowszechnione). Powinna jednakże być czytelna także i dla innych nastawień, choć na przykład przy rozdzielczości 800x600 traci zarówno na urodzie, jak i komforcie obsługi. No, ale na to juz nie mam rady, bo "Jeszcze się ten nie narodził, co by wszystkim dogodził".

UWAGA: Bardzo praktycznie jest użyć trybu pełnoekranowego (ang. full screen - F11 w przeglądarkach "Internet Explorer" oraz "Mozilla Firefox").

Działy. Podzieliłem czasopismo na kilka części, aby wprowadzić jakiś minimalny porządek – nie jest to jednak podział sztywny i z czasem może się nieco zmienić; od czegoś jednak trzeba było zacząć. Jak to ładnie określa niemieckie porzekadełko: „Nawet najdłuższa podróż zaczyna się od pierwszego kroku”. Każdy dział zawiera krótką informację o swej zawartości.

Dział dyskusji. Podzielony będzie na wątki. Każdy, kto zechce zabrać głos w dyskusji dostaje 1000 (słownie: tysiąc) znaków na wątek, nie licząc spacji i podpisu, a licząc wszystko inne. Do pewnego stopnia wymusza to zwięzłość i treściwość wypowiedzi, zgodną z założeniami pisma. „Redakcja” zastrzega sobie prawo nieumieszczenia wypowiedzi bez podania przyczyn (mam zresztą nadzieję, że ta uwaga ma charakter czysto formalny).

Dział wykładów. Zamieszczane w nim będą artykuły o charakterze wykładu wyjaśniającego jakieś zagadnienie. Mogą to być artykuły zarówno redakcyjne, jak i kompetentnych Czytelników (zapraszam bardzo serdecznie). Także przedruki i tłumaczenia mogą tu znaleźć miejsce. Myślą przewodnią jest, aby taki wykład w sposób MAKSYMALNIE KLAROWNY wyjaśniał rzeczy, które często bywają niewłaściwie rozumiane, niesłusznie pomijane, niejasno tłumaczone w innych źródłąch, bądź budzą jakieś inne kontrowersje. Może się tu także znaleźć jakieś szczególnie udane ujęcie tematu skądinąd znanego. Myślę, że tutaj dobrym mottem byłaby inna znana sentencja Einsteina: Jeżeli nie potrafisz czegoś wytłumaczyć swojej babci, to sam tego nie rozumiesz. No, jeśli to już nawet dla aforystycznego efektu przesadzone, to w każdym razie jako kierunek - chyba słuszne.

Z "redakcją" można się skontaktować